Rozdział 1 

 Jak co dzień obudził mnie mój własny budzik, była dokładnie 06:50. Przez cały tydzień szkolny mam na  08:00 do szkoły  od czasu do czasu się zdarzy się, że mam na inną godzinę gdy nie ma któregoś nauczyciela. No nic jak co dzień musiałam wstać się przygotować do szkoły. Niestety zmuszona wstałam i udałam się pod prysznic. 
Po co najmniej 10 minutach prysznica podeszłam do mojej pięknej dużej białej szafy by z niej wyciągnąć, białe rurki i czerwoną krótką bluzę. Oczywiście założyłam stanik i skarpetki bez tego by się nie obyło. Po zrobieniu wszystkiego było jakoś 07:39 zeszłam szybko na dół by wziąć jedno jabłko na przegryzkę i napój pomarańczowy. Wzięłam plecak i wyszłam, do wariatkowa (szkoły) miałam jakoś 10 minut drogi więc się nie martwiłam o spóźnienie. 
Gdy tak sobie szłam to zauważyłam młodego chłopaka nie za wysokiego, ciemne włosy originalne ciuchy wow był bardzo przystojny aż moje serce szybciej zaczęło bić. Szczerze ? To od dwóch lat nie mogę sobie znaleść chłopaka, co w tym trudnego ? No jednak trudno znaleść chłopaka który by zaakceptował twoje wady i zalety. 
 No nic, przy szkole spotkałam swoją przyjaciółkę Agatę, od razu jej opowiedziałam o tym chłopaku co widziałam w drodze do szkoły. Zaczęła od razu swoje, że mam się brać za niego ale jak skoro nawet nie wiem do jakiej szkoły chodzi nawet trudno znaleść na portalach społecznościowych skoro nie zna się imienia. Gdy usłyszałyśmy dzwonek na lekcje to od razu udałyśmy pod naszą salę od biologi nic ująć nic odjąć dziś mamy wszystkie lekcje razem. Miło jest kiedy można z kimś usiąść w ławce, samemu to nudno i okropnie aż w tedy lekcja mija jakby wieczność. 

Po 45 minutach mogliśmy wszyscy udać się na przerwę i w tedy znowu go zobaczyłam tego chłopaka, szybko szturchnęłam Agatę by jej go pokazać. Była w szoku i stwierdziła, że jakby nie miała chłopaka to by się za niego brała. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga